Reklama
  • Poniedziałek, 20 lutego (08:00)

    Koniec miłości oznacza koniec związku?

Pobraliśmy się z wielkiej miłości, ale to było bardzo dawno temu... – tak zaczęła swoją historię Maria, moja dzisiejsza rozmówczyni. – Kiedy pojawiły się dzieci, trochę zapomnieliśmy o sobie w natłoku codziennych kłopotów.

– To zawsze trudny moment w życiu każdej rodziny... – Gdy dzieci były już duże, mąż miał romans. Walczyłam o niego, wybaczyłam mu i nadal byliśmy razem. Mój mąż nigdy nie umiał mówić o swoich uczuciach, ale przecież wiedziałam, że się kochamy. Nie była to oczywiście taka miłość jak kiedyś, ale to chyba normalne... – Faktycznie jest tak, że miłość ulega zmianom w zależności od etapu związku...

– Kilka lat temu wykryto u mnie nowotwór, na szczęście okazał się niezłośliwy. Mąż był przy mnie przez cały czas, ani na chwilę nie przestał wierzyć, że wszystko dobrze się skończy. Dziś ja jestem na emeryturze, a on jeszcze pracuje. I nagle, któregoś dnia powiedział mi przy obiedzie, że odchodzi. Najpierw myślałam, że żartuje, potem się wściekłam – a on swoje. Że przecież od dawna się nie kochamy, jesteśmy ze sobą z przyzwyczajenia, a on chce zmienić swoje życie. – Uznanie tego za żart dla mnie jest dowodem, że kompletnie nie przejęłaś się ostrzeżeniem, jakie dostałaś, gdy mąż znalazł inną kobietę.

Reklama

Teraz widzisz, jak wielkim błędem była ta niezachwiana pewność...

– Próbowałam z nim rozmawiać, czy chodzi o jakąś inną kobietę (ale kto by go chciał, przecież nie jest już żadnym przystojniaczkiem...), próbowałam przemówić do rozumu, i nic. Nie wiem, co zrobić. Kocham go, ale nie wiem, czy go powstrzymam? – Mówisz, że go kochasz, a jednocześnie wyrażasz się o nim pogardliwie: „Kto by go chciał…?” Podejrzewam, że na co dzień też fundowałaś mu takie sygnały. Ale ważniejsze jest to, czego NIE robiłaś. – Jak to? – A czy chwaliłaś go, sprawiałaś drobne niespodzianki?

Były takie dowody dbałości z twojej strony czy nie?

– No było różnie… – Czułaś, że on cię kocha choć nie umiał o tym mówić, ale dawał tego dowody, choćby swoją troską, gdy byłaś chora. A ty jakimi swoimi zachowaniami dawałaś mu do zrozumienia, że kochasz jego? Czy starałaś się, by dostawał od ciebie to, co dla niego ważne? Coś mi się wydaje, że nie zrobiłaś tego, nie zareagowałaś tak, by odsunąć od was groźbę rozstania – Dlaczego tak pani sądzi?

– Bo wiadomość o planowanym odejściu najpierw uznałaś za żart, a potem za niedopuszczalny wybryk. Mąż nie jest twoją własnością! Nie próbuj go zatrzymywać na siłę. Im bardziej będziesz pokazywać, że traktujesz go jak niewolnika, tym bardziej będzie chciał odjeść.

– To co mam zrobić? – Zrób rachunek sumienia i przeproś męża za wszystkie zaniedbania, których się wobec niego dopuściłaś. A na koniec obiecaj, że się zmienisz. Sadzę, że to jedyna droga, by go zatrzymać.

Zdjęcie

/Mat. Redakcyjne
/Mat. Redakcyjne

Porady czytelniczek

@ Niech się wynosi, tym bardziej, że już kiedyś cię zdradził, a ty mu wybaczyłaś. Ile można się dać upodlać facetowi... I to, jak piszesz, nic specjalnego z niego nie jest. Dlaczego kobiety się nie szanują? To faceci są uzależnieni od nas, a tylko udają panów i władców. Odchodzą do młodszych, one ich oskubią, jak koguta na rosół, dadzą kopa, a pan i władca sobie przypomina, że jednak żona była wspaniała. ~Ulka

@ Mario, daj sobie szansę, czas na zmiany, jeśli nawet nie na wielkie, to zawsze jakieś...Świat jest taki ciekawy, różnorodny, barwny... Poznałaś go do końca, że już z niego rezygnujesz w imię niepewnej miłości? Daj szansę również swojemu mężowi. Nie narzucaj mu się. Byliście razem wystarczająco długo, zachowajcie po sobie, jeśli niezbyt życzliwe, to przynajmniej obojętne wspomnienia. Tak, żebyście oboje mogli dalej spokojnie żyć, teraz już osobno...~Elżbieta

@ Wypuścić go. On wróci...Nabierzecie dystansu. Ty go kochasz, więc pozwól odpocząć od siebie. ~Ruda

@ Niech odejdzie. Zrobi jak uważa. Nie zatrzymuj go na siłę, bo tym z pewnością niczego nie wskórasz. Bądź cierpliwa, a przekonasz się, że jeszcze będziesz szczęśliwa. Z nim u twojego boku. Sama jestem teraz w podobnej sytuacji, ale wychodzę właśnie z takiego założenia. Pozdrawiam! ~BądźCierpliwa

Chwila dla Ciebie

Zobacz również

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.